Moja lista blogów

poniedziałek, 15 czerwca 2015

somatotyp i zamaiłowanie do masła kakaowego

Wczoraj wieczorem mój mąż po bacznej analizie wyników badań, jakiś tam naukowców na temat budowy ciała, somatotypu oraz jego wpływu na efekt biegania, z rozbawieniem poinformował mnie, że wg tego badania On jest typem ektomorficzny (mój mąż to typowy umysł ścisły i wszystko podaje analizie tabelkowej itd.):). Co za tym idzie Jego organizm musi się regenerować i spać min. 8-9 godz/ dobę. Więc nie powinnam się burzyć, że ciągle jest śpiący i musi przecież spać, bo z naturą się nie walczy!:) Jak na złość wg tego badania mój typ endomorficzny i mój organizm ma zdolność super szybkiej regeneracji po wysiłku i wystarczy mi tylko 5-6 godz./dobę snu!
źródło: sieć

Nosz wszystko przeciwko mnie;) Jednak rzeczywiście wszystkie opisane w tym badaniu informacje się nam zgadzają i pokrywają. Jeśli chcecie sprawdzić, podaję link KLIK

Nie wiem jak to jest, ale zawsze w okresie upałów i ciepła zachwycam się zapachami kakaowca. Kocham wręcz zapach masła kakowego z ziaji. Ogólnie bardzo lubię słodkie zapachy, zwłaszcza wanilię, kokos, czy kakaowca. Jednak oszalałam ostatnio na punkcie masła kakaowego. Uwielbiam, kiedy moja skóra nim pachnie:) Ten zapach zawsze kojarzy mi się z wakacjami, już od dobrych paru lat:)

W niedziele mieliśmy wyjść cała rodziną na piknik rodzinny, organizowany przez szkołę językową Miłosza. Ale jak to bywa, krtań znowu pokrzyżowała nam plany. Olek w nocy z soboty na niedzielę dostał takiego ataku, że nie dość, że sterydy musieliśmy podać, to jeszcze przespaliśmy tylko 4 godziny. Masakra jakaś. Nie jesteśmy nawet w stanie zaplanować żadnego wyjazdu, aby chłopcy mogli się dotlenić, bo zawsze jakaś choroba ich złapie w ostatnim momencie:(
U Miłosza nasza pediatra podejrzewa alergię, więc czekamy na testy.

Dziś natomiast przyjeżdża zamówione łóżko dla Olka. Koniec z łóżeczkiem. Odstawiamy je dla nowego członka rodziny (u mojego brata, nie u nas:)), więc jestem mega zadowolona i ciekawa, jak sobie poradzi, bo Olek to mały wirażka! W łóżeczku chroniły Go barierki, a tu...zmobaczymy. Ale myślę, że to już ten czas.

Miłego tygodnia wam życzę:*

3 komentarze:

  1. właśnie ostatnio słyszę o chorobach....a taka piękna pogoda...

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurujcie się. Gdy ściągneliśmy szczebelki w łóżeczku to obowiązkowo musieliśmy wstawić barierkę/półkę bo nasz pierworodny tak się wierci, że glebę zaliczyałby przynajmniej 2 razy w tygodniu. Nawet teraz czasami znajduje Go w nocy na klęczkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez bardzo lubię słodkie zapachy,uwielbiam słodkie perfumy:)) Łóżko dla Olka,bedzie zmiana. Oby je szybko polubiła,pozdrawiam;))

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)