Moja lista blogów

czwartek, 6 sierpnia 2015

nakrętki

Lato w pełni, temperatura ekstremalna, ale kij z tym, bo mamy lato:) Jest pięknie, choć gorąco. Ponieważ dzieci na słonko narażać nie można, to z samego rana pojechaliśmy dziś na placyk. Dla mnie 8:30 to rano, choć jestem już wtedy dobre 1,5 godziny na nogach. Olek stawia na nogi wszystkich, nikomu nie odpuści, nawet Miłoszowi. Ostatnio zmęczony tym Olkowym budzeniem rano, Miłosz poprosił wieczorem, żeby zamknąć mu drzwi na noc, żeby Olek nie przyszedł rano Go budzić:) Olek pierwsze kroki zawsze kieruje do pokoju brata, ale od drzwi woła już "mama":) Tak więc 6 rano stała się ostatnio naszą rutynową pobudka, ale nie o tym...
Od kiedy w pełni korzystamy w lecie z ogrodu i naszej ulicy i spacerów rowerkowych po wale, nie pamiętam kiedy ostatnio byliśmy na placyku. Kiedyś nie wyobrażałam sobie dni bez wyjścia na placyk zabaw do ludzi, dzieci, a teraz? Hi hi hi, tak mi tu u nas dobrze, że gdyby nie potrzeba zakupów żywieniowych to bym chyba tyłka z dzielnicy nie ruszyła:) Kiedyś narzekałam na dom, dziś za chiny ludowe nie dałabym się stąd wywieźć:)
Dobrze nam tu w ciszy i spokoju, ale też nie o tym.... Tak więc był rano placyk. Chłopaki zachwyceni, rozbawieni i zadowoleni wrócili do domu. Potem w porze upałów Olek spał,a  Miłosz rysował i czytaliśmy. Ostatnio znów wróciły w ruch kredki i malowanki, co mnie cieszy. Pojawiło się tez twórcze zdobienie płytek chodnikowych i ulicy (i płotu sąsiada) kredowymi rysunkami:):):)
W zeszłym tygodniu odpoczęłam w pracy od tego całego domowego codziennego galimatiasu, że nie wiem, czy to moje dzieci są bardziej kreatywne i chętne do zabawy, czy ja nabrałam nowego spojrzenia i świeżości do wspólnych zabaw? No nieważne, ważne, że wszystkim nam taka forma rekreacji odpowiada:)

Dziś popołudniu chłopaki wymyślili układanie pociągu i figur z zakrętek plastikowych, które zbieramy:) Na początku była piękna współpraca. Potem lekka zadyma, która zakończyła się pokojowym i wspólnym co najważniejsze rozdzieleniem zakrętek po równo każdemu:)

Przerabialiśmy jeszcze dziś tańce hulańce, rysowanie, samochodziki, czytanie i skakanie na piłce.

Jeśli o mnie chodzi, to nie narzekam, bo fajnie jest. Każdy dzień z chłopcami to nowe doświadczenia ich braterstwa, ale nie ukrywam też, że życie to nie bajka i czasem naprawdę się zastanawiam skąd ja mam na to wszystko siłę, bo czasu mi brak akurat?
I prasowanie czeka i woła...;)
dobranoc:)



 To pociąg ułożony przez Miłosza:)
 A tu pies ułożony przez Olka:)


7 komentarzy:

  1. Wspólna zabawa czasami jest przyjemna czasami kończy się draką :)
    Fajnie się razem bawią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zauważam to ostatnio bardzo często, ale też się ciesza, że mimo wszystko maja taki dobry kontak:)

      Usuń
  2. Jak to skąd masz siłę? Nie wiesz, że mamy mają tajne supermoce? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coraz czesciej się o tym przekonuję

      Usuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)