Moja lista blogów

środa, 5 sierpnia 2015

środa

Ogarniam się już w całości po tygodniu niebytu w domu. Ponieważ byłam w zeszłym tygodniu w pracy, a chłopcami zajmowała się teściowa, zaczynam już funkcjonować zgodnie z domowymi założeniami. Potrzebowałam powrotu do pracy, jak mało kiedy.
Wyjście z domu zaowocowało chęcią na porządne zakupy, bo sklepy pełne wyprzedaży. Teraz jednak są ważniejsze wydatki. Znów zatęskniło mi się za chwilka tylko dla siebie, a może raczej ciszą dla siebie. Chyba to trafniejsze określenie:) Niestety teraz nie jest na to czas. Będzie później.

Ponieważ znów nabrałam chęci do czytania, padło na książkę "cisza w Pradze", którą mój mąż kupił dla siebie na targach. Do tej pory jej jeszcze nie czytał, ale przyznać muszę, że to druga książka jaką wybrał mąż i jest dobra. Nawet bym powiedziała, że klimatyczna. Świetnie pokazuje życiowe podejście i style ludzi po 20-tym, 30-tym roku życia.

W sobotę byliśmy na weselu. I jak zwykle było bardzo fajnie. To było już ostatnie w tym roku i ostatnie nasze w ogóle na dłuższy czas!!! :) Przez ostatnie 9 lat jak jesteśmy razem, średnio na rok przypadało nam 4 wesela. Ostatnio policzyliśmy, że proszono nas na 52, z czego byliśmy na 44:) Tak, czas odpocząć chwilkę, zanim znowu się zacznie;)

Chłopcy natomiast dokazują z dnia na dzień. Olek naśladuje każdy gest Miłosza. I na tym kończę zdanie, bo właśnie wstali pełni działania na cały dzień


4 komentarze:

  1. 52 zaproszenia na wesele??? O rety!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, tez sie zdziwilam kiedy to policzylismy, ale nie chce byc ibaczej:)

      Usuń
  2. U mnie z tym naśladowaniem jest podobnie Natalka naśladuje Emilkę , jest to bardzo zabawne bo między nimi jest 9 lat różnicy. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow 52? Zazdroszczę! ja dawno nie byłam na żadnym weselu :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)