Moja lista blogów

wtorek, 1 września 2015

no i poszedł

Wstał dzis rano zupełnie normalnie, bez ociągania z uśmiechem na buzi i lekką nutka strachu w głosie. Wypił herbatkę, ubrał się z niewielka pomocą mamy, spakował Pana marchewkę pod pachę i ruszył. Twierdził, że pojedzie autobusem, bo lubi, ale w końcu pojechał z mamą i tatą i bratem autem.
Przebrał buciki na pantofle i wszedł do sali.
Nie wiem co było dalej, dowiem się popołudniu pierwszych wrażeń.

Za to wiem, co towarzyszyło nam obojgu z mężem: strach, żal, panika, czy sobie poradzi. Czy się zaaklimatyzuje?
Wróciłam z Olkiem do domu, z nieco rozdartym sercem. Dziwny stan, bo niby sama wiem, że będzie tam fajnie, a mimo to jest obawa....
Mąż chciał już po niego wracać po przejechaniu 200 m, ale wytrzymał. Teraz tylko bombarduje mnie smsami, czy nie dzwonili z przedszkola.
Olek też się jakośinaczej krzątał po domu, ewidentnie brak mu brata było, teraz śpi.

Wiec czekam i myślę jak to będzie za te kilka godzin jak Go odbiorę....

4 komentarze:

  1. Na pewno będzie wszystko dobrze. My dziś byliśmy na rozpoczęciu roku szkolnego - syn jest już w 1 klasie. Część dzieci zna, ale przybyło tez trochę nowych osób.

    OdpowiedzUsuń
  2. gratulacje odważnego synka! będzie dobrze! podobno rodzice bardziej się denerwują niż dzieci!
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Będzie dobrze,musi się oswoić,pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  4. czytam twojego posta i łzy mi się ciśna do oczu, bo wiem co czujesz....wiem tez że oni musza się dostosować i że bedzie dobrze a nawet fajnie....wczoraj był u nas płacz, dziś poszedł bez płaczu...rano Denisek czuje strach przed przedszkolem, przed czymś nowym, ale jak go odbieram jest przeszczęsliwy, usmiechnięty i powtarza że uwielbia przedszkole :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)