Moja lista blogów

czwartek, 5 listopada 2015

goście, goście

Mission complite!! Spakowałam i wystawiłam wszystkie ubranka chłopców, jakie mieli do rozmiaru 86:) Teraz pozostaje już tylko znaleźć chętnych na zakup. Powiem wam, że łezka się w oku zakręciła, kiedy popatrzyłam na te maleńkie śpioszki i kaftaniki...teraz niech służą innym:)

Wczoraj goście cudowni goście dopisali. I Ci mali i duzi:) Cieszę się (w sumie to jaram jak dziecko), bo chłopcy bawili się z gośćmi fenomenalnie:) Miłosz był przeszczęśliwy, że dzieci przyszły i że się bawił i że było super. Olciu jeszcze dziś przy sprzątaniu pytał o "dzidzi", które sobie tu u nas raczkowało. Dla niego to było coś nowego, taki mały człowiek:) Na samą myśl o tym jak obaj byli zachwyceni na ustach banan pojawiał się za każdym razem, kiedy patrzyłam na ten cudowny dziecięcy "artystyczny nieład", który ogarnialiśmy dopiero dziś.
 

                    
Przy okazji wizyty, zdałam sobie sprawę, że niejako jestem matką, która na silę (choć nie świadomie i nie specjalnie) chce pomoc bawić się dzieciom. Całe szczęście szybko się ogarnęłam i wróciłam do kawy z koleżankami:) I błogo było porozmawiać:) Potrzebowałam takiej zmiany klimatu domowego. To tłumaczy chyba dzisiejszy mój power do wszystkiego;) Choć może to ten drugi powód??? No nie ważne, ważne że oba przyjemne, a dzień udany!!!
Chciałam wybrać się na koncert Justyny Steczkowskiej w ICE, ale chyba nici z tego.

Natomiast byliśmy dziś obejrzeć żłobek do którego chyba poślemy Olka. Placówka bardzo pozytywnie odebrana. Cenowo też nie najgorzej, więc chyba decyzja to formalność, ale zawsze.

2 komentarze:

  1. Nieład artystyczny mówisz..? Hmmm :D Nam też było bardzo miło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak...ubranka niemowlęce mają swój urok :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)