Moja lista blogów

środa, 11 listopada 2015

siła łez

w sumie, to dziś wysiadłam. Od ponad tygodnia zmagam się znowu z migreną. Całe 24h/dobę. Masakra- najgorszemu wrogowi nie życzę. Kto miewa migreny i zmaga się z nimi wie o czym piszę. Ciągły ból i ta przeklęta otaczająca "aura", która przeszkadza w funkcjonowaniu równie mocno jak ból.
Dziś wysiadłam...wymęczona, zgnębiona, w domowym rumorze. Z tej bezsilności się tak popłakałam, że lało się z oczu chyba dobrych paręnaście minut. Ale pomogło- o dziwo.
Ja przeważnie jak mam za dużo na głowie albo sobie z czymś nie radzę, to płacz zawsze działał i działa na mnie oczyszczająco.
Po raz pierwszy przy tak silnych i długich bólach, stan dodatkowo emocjonalny (płacz) pomógł.
I dobrze, bo kolejnego dnia na takim bólu już bym chyba nie zniosła. A w domu przecież trzeba i posprzątać i ugotować i co najważniejsze zająć się dziećmi. Nie ma lipy i nie ma lekko, nikomu....
Ja czuję, że dziś wracam do życia i mam nadzieję na dłużej;)


7 komentarzy:

  1. Kochana wiem o czym mówisz :-* trzymaj sie mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem kochana , wim, że i ty się męczysz nie raz z tą cholerą...pozdrawiam

      Usuń
  2. fajnie, ze znalazłaś sposób :) sama nie mam migreny, więc nie wiem co to jest, ale czasem mam silne bóle głowy i wtedy mam dosyć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja pod tą chorobę dostosowałam całe swoje nawyki żywieniowe, ale nieco pomogło.

      Usuń
  3. Kochana to wracaj do życia! Ja bardzo dobrze wiem, co to są migreny, z ich powodu jestem pod stała opieką neurologa. Na szczęście teraz w ciąży, tak jak i w poprzedniej mi odpuściły, bo nie wiem jak bym się ratowała. To trzymaj się mocno i ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  4. to ci nieco zazdroszę, bo mnie i w jednej i drugiej trzymała migrena. Ja też jestem pod opieką lekarza, ale musiałam zmienić całkowicie tryb żywienia i życia i pomogło nieco. Bóle sa rzadsze i nie tak mocno jak kiedyś. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Migreny na szczęście nie mam... ale siłę łez znam :) Czasami jak mi jest bardzo źle, nie radzę sobie z rodzinnymi problemami to płacz i bieganie mi pomaga :) Zdrówka życzę kochana!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)