Moja lista blogów

poniedziałek, 21 grudnia 2015

zbiorczo

Sprawy potoczyły się tak, jak przewidywaliśmy: Olek ma ospę, więc święta w domu. Po raz pierwszy od 9 lat nigdzie nie jedziemy. Zostajemy u siebie i mamy swoją własna wigilię:):):) No nie będę ukrywać, że się cieszę:):) Wszystko już zaplanowane: menu na całe święta i wigilię. Oczywiście moja rodzinka wpadnie z odwiedzinami. Ze strony męża niestety wszyscy maja małe dzieci, a i Radom daleko;(
Choć rzecz jasna żal mi Olusia w tym całym świątecznym czekaniu, ale dzielny jest mój mały skrzat! Bardzo ładnie znosi chorobę.

Krosteczki już mu znikają. Powoli wraca do normalnego wyglądu. Teraz czekamy tylko, czy odbije się to również na Miłoszku. Zgodnie z przewidywaniami za tydzień się dowiemy.

Na razie obaj są w domu, nie chodzą do żłobka i przedszkola. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona ich wzajemną komunikacją i przebywaniem razem w domu. Nie chcę zapeszać, ale w stosunku do siebie na wzajem są bardzo grzeczni. Spodziewałam się "sajgonu", a mam dwójkę uwielbiających się braci:):) Wszystkim się dzielą, są dla siebie uprzejmi, nikt nikogo nie bije. Nie ma wojny, jest zgoda!!!:) Przez pierwsze dwa dni wszędzie chodzili za rękę:) Uwielbiam ich takich. Teraz są na etapie wspólnego figlowania. Do tego trzymają mocno sztamę- super, mimo, że czasem nie wiem, czy śmiać się czy płakać z tych ich figlów:)
Pięknie też rysują. Oluś zawsze był dokładny i jego kolorowanki prawie zawsze były dokładne. Miloszek nabył tę umiejętność dzięki przedszkolu. Widać, ze się stara i wie na czym to już polega- kiedyś Wam pokażę;)

Oluś zaczyna coraz więcej mówić. Składa już dwuczłonowe wyrazy (mama pić, daj mi pić, chce zjeść płatki, proszę mamo, nie ma Miłosz, tata chodź, miś śpi). Coraz częściej wymawia nowe słowa i poprawnie ich używa w mowie. Oczywiście jak na swój wiek, nieco je przekręca, ale my znamy ich znaczenie i rozumiemy, np.:
mindi- mandarynki,
pempu pempu- pieluszki,
Śmiało radzi sobie też z angielskimi słówkami, które poznaje razem z Miłoszkiem podczas słuchania płyt metodą Helen Doron!

Dziś ubieraliśmy choinkę. Jak co roku zachwyca nas mocno:) Chłopcy ubierali ją po części sami. Pięknie się spisali i sobie radzili:). Jutro będą ubierać małe choineczki w swoich pokojach:)

Teraz mnie czeka "sprzątanie przed świętami", które przez tyle lat mnie omijało, całe szczęście dużo tego nie ma:)

3 komentarze:

  1. Fota choinki by się przydała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jednak taka rodzinna Wigilia też ma swój urok, co? Czekamy na relację :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)