Moja lista blogów

czwartek, 11 lutego 2016

dzieciństwo prl-u

Siedze w pracy, patzre przez okno i zastanawiam się, gdzie podziała się ta wiosna jeszcze z wczorajszego ranka?;) Szybko chyba kurtek zimowych nie pochowam.
Ale nie o pogodzie dziś chciałam. Bedąc nadal pod natchnieniem cudownych 52 tygodni, pomyślałam sobie, że taki re-search z mojego dzieciństwa toi się przyda. Bo to sa wspomnienia nieco bardziej ulotne. Za chwilę mogę w natłoku życiowych spraw i spraweczek zapomnieć o tych detalach swojego dzieciństwa.
Zatem:

1. Wafelek kuku ruku, najlepsza rzecz na świecie w tamtym czasie!!!! i te naklejki w opakowaniu:)


2. Guma kulka. Twarda była jak diabli na początku i smak szybko się kończył. Ja zawsze uwielbiałam zapach tych kulek.



3. Guma boomer. Szajs następny, ale reklama w tv robiła swoje;) Pamiętam, że była jeszcze zielona.
4. Konsola do gry. PRL-ski ipod lub konsola;). I układało się te klocki, czy zbierało spadające jajka:) My mieliśmy z bratem te podłużne.
  
5. Oranżada!!!! Jej smak był zupełnie inny, niż tej co się za nią teraz podaje. Była lepsza:) Litrowy Ptyś stał chyba na każdym stole w tamtych czasach:)
 


 6. Kolorowe galaretki cukrowe:)
 7. Cola cao. Pamiętam, jakie tata przywiózł nam z Francji wtedy jedno opakowanie. Piliśmy go z bratem tylko w niedzielę:)

8. Vibovit jedzony mokrym palcem....mmmm.:)Krem do kanapek snickers i musujący visolvit:):)
9. Przysmak świętokrzyski!!!!!!

9. Lalki Barbie, tylko z firmy Mattel. Jejku, jak ja kochałam te reklamy w tv. Teraz jak patrzę na te lalki, to aż z sentymentem.

I taką miałam jako pierwszą. Tata z Francji mi ja przywiózł. Dokładnie ta sama!!!:):):) Potem mój drugi brat pozbawił ją tych pięknych włosów, ponieważ zaczynał wtedy intensywnie interesować się nożyczkami!:(
Dziwne to były czasy, ale w porównaniu z tym co jest teraz, skłaniam się ku mysli, że wtedy dzieciństwo mimo braku tych wszystkich wynalazków i udogodnień, było ciekawsze. Bardziej odkrywcze i ruchowe.

5 komentarzy:

  1. Witaj! Szukając inspiracji do swojego bloga, znalazłam Twojego. Jeśli nie masz nic przeciwko będę do Ciebie zaglądać. A odnosnie wspomnień, to była jeszcze oranżada w woreczku.:) Tamte czasy być może były dziwne, ale i w jakimś stopniu wspaniałe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WITAM SERDECZNIE:) a BYŁA BYŁA I JEST NA ZDJĘCIACH:)

      Usuń
  2. Wow! Wspaniały post kocham takie :)to byly czasy!<3
    Wszystko kojarzę poza przysmakiem świętokrzyskim hmmm ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niebo w gebie. Moja babcia kupowała suchy i smarzyła na oleju. :)

      Usuń
  3. miło było powspominać....teraz nic nie ma takiej wartości /czy dzieci beda wspominac tak jak my swoje smakołyki, zabawki?/...wszystkie punkciki znam tylko tej oranżady nie kojarzę - pamietam tylko tonik w dużej szklanej butelce

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)