Moja lista blogów

niedziela, 21 lutego 2016

mąż w kuchni

Po raz pierwszy w swojej karierze życiowej, mój mąż w niedzielę zrobił obiad. I to nie byle jaki, bo rosół z kaczki i wołowinki! Nie będę opisywała przepisu i jak długo trzymał nas wygłodniałych. Powiem wam, że zapach który unosił się po domu to bajka- a ja rosołu nie lubię. Ale zapach był wspomnieniem mojego dzieciństwa. Pachniało niedziela na wsi i gorącym słońcem lata. Wspomnienia, mimo, że żołądek z głodu trzeszczał były bardzo wyraźne. Obiad pierwszorzędny!!!
I najwspanialsze było to, że oba dania jedliśmy w tych samych talerzach- jak u babci!!!:):)
Niestety odwykłam od tłuściutkich potraw i bardzo to odchorowuję, ale warto było. Nie tylko na wspomnienia, ale i radość mojego męża, ile miał w tym przyjemności i frajdy!!:)

My z chłopcami udaliśmy się niedzielnym zabawom i czytankom w salonie.
Jakaż była i moja przyjemność, że przy garach stać nie muszę:)
I kawę mąż zrobił, jak co niedzielę obiecywał z ekspresu:) i Nawet owoce z kruszonką jeszcze z soboty zostały:)
I dzieci zadowolone, spełnione nieco czasu innego z mamą miały:)
I dobrze mi było:):)
Aaaa i jeszcze wczoraj kolacją nas mąż raczył- bruschetta wyszła wspaniała:)




11 komentarzy:

  1. Podobno mężczyźni są lepszymi kucharzami niż kobiety- mają więcej kubków smakowych niż my. Ponadto doceniam związki w których nie tylko kobieta gotuje.:) Twój mąż sie postarał i możesz być z niego dumna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedziela jak marzenie :D Brawo Mąż! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój mąż bardzo dobrze gotuje :) Czasem lepiej niż ja :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój nie gotuje wcale, więc jestem mega dumna:)

      Usuń
  4. wow...gratulacje dla męża...mi jedyne co mąż zaserwował to kanapki :))) korzystaj :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój akurat gotował często, ale miał inne wady :) Ciesz się więc tymi chwilami, które masz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tak czasem bywa. Dobra Twoja chociaz w tym, że przynajmniej to robił dobrze;)

      Usuń
  6. Super, niech ćwiczy:). Mój mąz gotuje od zawsze i dobrze, czasem nawet lepiej niż ja - głównie dlatego, że jak zamierza gotować, to sobie planuje i kupuje co tam chce, a ja oprócz jedzenia zaplanowanego gotuję tez takie z resztek:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na dłuższa metę to nie wiem, czy chcę aby gotował często, ale podoba mi sie, że nie boi się już kuchni. Ze eksperymentuje:)

      Usuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)