Moja lista blogów

poniedziałek, 15 lutego 2016

wieści są dobre

Jak to bywa po tak dobrych weekendach, zaspać w poniedziałek nie trudno. Dobrze , że dziś zostałam z nieco przeziebionym Olkiem, bo zebrać Miłosza było łatwiej mężowi;) Jako że pospaliśmy dość długo wszystko było nieco do tył z czasem. I taki brak pośpiechu to jest to!!!:)
Jadąc po Miłosza do przedszkola jak zwykle słuchaliśmy tok fm. Olek swoim zwyczajem zasnął na całe 10 min- i tyle ma drzemki w ciągu dnia;( Wracając do radia: Wieści są dobre!!:) akurat w podsuwaniu naszej ekstraklasy ekspert chwalił naszych kadrowiczów i spokojny był o trenera Nawałkę;).więc nasi na euro gotowi;) Zdziwiona nieco, bo zawsze o tej porze był cykl o nowościach książkowych. No nic cenna wiedza zdobyta- mąż będzie w szoku;)

Potem pognaliśmy na angielski chłopców. Uwielbiam, kiedy wysiadają  auta i za rączkę w tych swoich zielonych plecaczkach idą na angielski:) Kiedyś Wam pokaże. Olek spisuje się super. Chętnie powtarza słówka, wiele rozumie i bawi się naprawdę przednio. Miłosz jest już samodzielny na zajęciach. Pani bardzo Go chwali. I ja taka dumna jestem, że za każdym razem obrastam w piórka:)

Od kiedy wróciłam do pracy i umebowałam salon, mogę powiedzieć z ręka na sercu, że wszystko jest na swoim miejscu. Cieszy mnie ten codzienny pęd. Cieszy powrót do domu z chłopcami i te kilka godzin, które mamy tylko dla siebie. Cieszy mnie ich i mój rozwój. Cieszy mnie, że nadaliśmy troszkę pędu sprawom, które się wlekły. Uwielbiam mojego męża, który sprawia, ze czuję się doskonale we własnym ciele, który celebruje nasz związek razem ze mną. Uwielbiam, za " niewymuszoną" spontaniczność i za to, ze jak nikt na świecie potrafi podnieść mi ciśnienie od czasu do czasu;)
I mam swoje postanowienie wielkopostne: chodzić na drogi krzyżowe. Otatnią przeszłam chyba z Miłoszem w ciąży. Teraz zamierzam pokazać i moim synom, jak piękna to modlitwa. Pewnie nie raz skoczy się wielką ganianiną za jednym i drugim, ale jestem na to gotowa- każdy ma swój krzyż:)

Jutro wracam do normalnego trybu dnia. Pod warunkiem, ze sama się dziś dokuruję;)


3 komentarze:

  1. Fajnie, ze fajnie :)))) Lila tez juz nie sypia w dzień - zdarza jej się jedynie w samochodzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A może i ja wreszcie dotrę na drogę krzyżową? Chyba tego mi właśnie trzeba!

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie codzienne dni sa cudowne :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)