Moja lista blogów

wtorek, 15 marca 2016

oł jeee:)

Mimo dupianej pogody i migreny piąty dzień z kolei, czuję wewnętrzna radość. Od niedzieli przypadkiem (a może nie przypadkiem?:)) jesteśmy na rekolekcjach. Tzn, takich dochodzonych w Mogile. Generalnie nie lubimy tam chodzić, bo polityczność niektórych mszy jest żenująca, ale to chyba był znak z góry, że mamy tam być w tym dniu. Od niedzieli są w mogile rekolekcje i powiem wam, że prowadzący ksiądz zahipnotyzował nas swoim przesłaniem, tym co mówi. Mój mąż śmieje się, że wszystko co in mówi, to jest bezpośrednio do niego, a wierzcie mi, że mój mąż w niektórych sprawach mija się bardzo z Chrystusem.
Normalnie jesteśmy mega naładowani tymi homiliami!!!!

A dziś mam plan iść do spowiedzi i powiem Wam, że normalnie na sama myśl o tym czuję wielka radość w środku. Chyba od konfesjonału będę krokiem tanecznym szła:)

Więc gdyby ktoś z was mieszkał w krk i chciał posłuchać czegoś mądrego, to zapraszam jeszcze dziś i jutro do mogiły, bo jest naprawdę mega super ten rekolekcjonista:)
Aaaa są tez dostępne te rekolekcje na stronie parafii mogiła i na fb:)

3 komentarze:

  1. U mnie spowiedź zawsze na ostatnią chwilę...:P Może na te Święta jakoś się zbiorę w sobie...?

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, polecam Ci jutro mogile, ostatni dzień. Ja też zawsze w wielką sobotę, a teraz już wolną jestem już po:) i głową mi wreszcie przeszła:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie ze tak się nakrecilas pozytywnie.. Nasi rodzice jezdza na takie weekendowe rekolekcje i zawsze wracają niesamowicie pozytywnie nakreceni:-)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)