Moja lista blogów

środa, 30 marca 2016

powrót do domu- po świętach

W domu najlepiej, to fakt. Po długich trzydniowych świętach Wielkanocnych wróciliśmy do domu. Wypoczęci (o dziwo), nie przejedzeni i zrelaksowani.
Oczywiście nie było tak sielankowo, bo początek, czyli wielka sobota to porażka jakaś była. Świąteczne nieporozumienie: inaczej sobie to wyobrażałam. Pogoda i kłótnia z mężem, sprawiły, że do czasów święconki chciałam w duszy, aby ten dzień już się skończył. Na szczęście diabeł zwiał, jak tylko poczuł wodę święconą, więc reszta dnia byłaby wspaniała gdyby nie migrena. Cholera jedna przeszła dopiero na następny dzień w południe. Ale nie ma co narzekać, dobrze, że minęła w ogóle, bo przecież mogła trwać do dziś.
 Tak więc święconka w tym roku w kościele parafialnym była (niestety nie pod Maryjką). Pierwszego dnia poszliśmy do mamy na śniadanie wielkanocne, na którym zameldował się pełny skład, czyli moi bracia z rodzinami i mój tata. Po miłym posiłkowaniu i długich przyjemnych rozmowach pojechaliśmy do Radomia do teściów na obiad. Tam też zameldowali się prawie wszyscy. Więc już przy skromniejszym obiedzie (bo zaraz mieliśmy jechać jeszcze na roczek chrześniaka męża) świętowaliśmy 5-te urodziny mojej chrześnicy i 62-ie urodziny teścia. Tak te święta były istnie urodzinowe:)
Po zmianie czasu i migrenie noc wcześniej byłam pewna, że w poniedziałek oka nie otworzę. Na szczęście  mąż zajął się Miłoszem, którego zmiana czasu nie wiele obchodziła, a ja wyspałam się za ostatnie czasy:):) I tego nawet nie tyle, że nie planowałam, ale się nie spodziewałam...
Poniedziałek wielkanocny mimo, że w gronie rodzinnym, ale bez celebracji tą chwilą..a szkoda...
Do domu wróciliśmy dopiero we wtorek, bo chcieliśmy troszkę na luzie spędzić te święta. Bez zbędnej gonitwy itp.

Chłopcy padli do spania zaraz po myciu, więc miałam sporo czasu na ogarniecie naszych bagaży, prania i zaległego prasowania;)
Oczywiście zdjęć z koszyczkami brak (no bo jakżeby inaczej), może za rok...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)