Moja lista blogów

sobota, 5 marca 2016

Wiedza potrzebna w poszukiwaniu swojego stylu

Ostatnio wpadła mi w ręce książka Kasi Tusk, którą bardzo chciałam przeczytać. Z góry zaznaczam, że nie jestem i nigdy nie byłam guru modowym i nigdy nie chciałam i nie podążałam za trendami.
Od czasu, kiedy zakończyłam swoją przygodę ciążowo- macierzyńską, sama poczułam potrzebę zmiany, bo to co miałam z niczym nie grało i nic nie mówiło o mnie. A ja czułam się w tym wszystkim nijak.
Czytając książkę zauważyłam, że od czasu, kiedy mam większą świadomość siebie, można powiedzieć większą akceptację siebie, nieświadomie rozpoczęłam ten pierwszy etap, który Kasia opisuje w książce. Mam go już za sobą jakieś 9,10 miesięcy.  Zgadzam się z Nią w każdym calu. Ten krok, to chyba największy i najważniejszy etap w poszukiwaniu siebie i swojego stylu.

Czytając tą książkę zdałam sobie sprawę z jeszcze jednej, chyba najistotniejszej sprawy, z którą mam największy problem. I bynajmniej nie chodzi o kupno ciuchów. Mianowicie moim największym problemem jest "poddanie się" woli dobrego wyglądu: Doboru ubrań pod kątem mody. Moja wewnętrzna niepokorna od wieków niezależność, moja indywidualność. Czytając książkę oczami wyobraźni widziałam moje już bazowe stroje i to, że ich noszenie na mnie jest niemodne. Nie dobrane.
Nie mam czasu na podążanie za trendami, ale widzę, że jako kobieta potrzebuję czasem dobrej rady, czasem paru cennych informacji. I nie chodzi mi tylko o odzież, ale i kosmetyki, włosy. Zawsze twierdziłam, że nie wolno zatracić siebie, że macierzyństwo nie może zniewolić kobiety. A jednak sama się temu poddałam.
Od kilku tygodni znów edukuję się pod kątem pielęgnacji cery, ciała, czy makijażu. Komercja napędza niesamowicie, ale zachowanie zdrowego rozsądku i mimo wszystko wiedza w danym zakresie jest podstawą.

Jako kobieta odkryłam swoją kobiecość na nowo. Sama po sobie widzę, że teraz to jest mój czas. To co osiągnęłam sama dla siebie: figura, która daje mi poczucie swobody i kochania swojego ciała. Mimo, że poporodowego, ale mojego:)

 Efekty teraz to tylko mój wysiłek z ostatnich dwóch lat. Nic nie zrobi się samo, trzeba się samemu zaprzeć w sobie i słuchać tych, którzy dobrze radzą, motywują.

Jednak najistotniejsza jest wiedza i jej pogłębianie w danej tematyce. Mnie wiele pomogła Ania Lewandowska. Przede wszystkim dzięki nabytej od niej świadomości żywienia. Ćwiczenia i motywacja przyszły potem.

Wracając do stylu, mam już swój własny jego szkic. Powoli kompletuję i wdrażam go w życie, ale to długotrwały proces. Nie znaczy to, że zaraz polecę do zary i przepuszczę fortunę, bo nigdy tam nie kupuję i robić pewnie nie będę. Ale teraz wiem jak dobierać stroje dla siebie w tańszych sklepach.

Polecam tą książkę każdej kobiecie, bez względu na rozmiar i zasobność portfela! Czyta się przyjemnie i loekko. Nie ma w niej przepychu i wymadrzania.

Dzięki Kasiu, za ten niezbędnik i Aniu  Tobie, za jej pożyczenie:*


3 komentarze:

  1. No no same superlatywy!aż chce się poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. polecasz, to muszę ją przeczytać :}

    OdpowiedzUsuń
  3. A proszę :) Trzeba się inspirować :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)