Moja lista blogów

niedziela, 17 kwietnia 2016

Gdy nie ma dzieci w domu

W ten weekend chłopcy pojechali w południe do babci na noc. Ponieważ zawsze świetnie się tam bawią, spokojnie zagraliśmy się do jakże przyjemnych prac domowych i przydomowych. W takiej absolutnej ciszy i bez oczu wokół głowy ogarnianie domu to swoista przyjemność. No absolutnej ciszy może nie było, bo w tle leciało radio złote przeboje. Tego potrzebowała, takiej melancholii, spokoju i dobrej muzyki:Roxette, Czerwonych gitar, Bajmu, czy Lady Pank. I pomyśleć, że kiedy mąż rozpoczął sezon kosiarkowy w naszym ogródku, ja zdążyłam jeszcze machnac szarlotkę i ciasto grysikowe. Tak więc zajawieni wolności, wieczorem poszliśmy świętować 6 rocznice ślubu. Pierwszy raz wybraliśmy sie na sushi. Było fenomenalnie:)!!!

Potrzebowaliśmy takiego wspólne wypadu tylko we dwoje. I jeszcze tak niesamowicie się wysłaliśmy! Już nie pamiętam, kiedy tak długo spałam:) ponieważ mąż jeszcze dłużej postawiłam pospac, zabrałam się za ćwiczenia z Anią Lewandowska-ależ mi tego trzeba było. Zaliczyliśmy też obiad u mamy, a potem spędziliśmy genialne popołudnie w ogrodzie:) nawet dzdzysty deszcz nas nie wygonil. Siedzieliśmy na schodach we czwórkę i po prostu rozmawialiśmy:)




Wieczorem, kiedy chłopcy już zasneli oddaliśmy się klasyce, czyli "chłopaki nie płaczą"-genialny film, mimo upływu lat.
Potrzebne mi było takie doładowanie baterii.
Miłego tygodnia.

2 komentarze:

  1. Oj tak! Takie dni sa potrzebne :) i wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My mamy rocznicę jutro planuje kolacje i soczek bo mąż przed maratonem alkoholu nie pije:D jak ja bym chciała tak sprzedać dzieciaki na jedną nockę :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)