Moja lista blogów

piątek, 27 maja 2016

czy był wyjątkowy?

To był mój czwarty dzień matki i drugi w duecie. Czy był wyjątkowy? Nie, był zwykłym dniem jak co dzień. Od rana zamiast śniadania do łózka, pięknych życzeń i przytulasów. Niestety matka dostała wrzaski, bunty, niezadowolonenie latorośli w najmocniejszym ich wspólnym wydaniu. Potem dopiero życzenia, objęcia-szczere:) To wszystko do chwili, kiedy na nowo kłótnie, bunty, piski, bójki. Po raz pierwszy do godziny 11 byłam tak rozemocjowana, że chciało mi się wyć!!!
Dopiero popołudniu, po procesji matka dostała spokój i to co wydaje się, że matki w tym dniu dostać powinny: dużo buziaków, przytulaków i serdeczność.

Ten dzień był dla mnie prawdziwym dniem matki- bez sztuczności, bez udawania. Był moją codziennością z moimi dziećmi. Dali mi z siebie wszytko. Kocham ich za to!!:) Choć tak czasem ta miłość cholernie boli i szczypie w oczy. Ale jest prawdziwa:)

Dziś patrzę na ten bukiet w sypialni od chłopców i ten w kuchni zrobiony przez Miłoszka na spacerze i na myśl tak orygnalnego święta matki uśmiecham się sama do siebie.

Tak bycie matką, to najwspanialsze co mnie spotkało:)

1 komentarz:

  1. Hahaa a ja myślałam że tylko ja miałam taki burzliwy dzień matki:) wszystkiego najlepszego na każdy dzień roku :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)