Moja lista blogów

środa, 25 maja 2016

jak wpada w ucho


Jadąc dziś do pracy w radio leciał "Purple rain" Princa i wyjść mi z głowy nie chce. W sumie to dobrze, bo lubię ta piosenkę, a lepiej się pracuje, jak w duszy coś gra ;)
Ostatni tydzień to czyste szaleństwo na wariackich papierach. 
Był memoriał w rodzinnym wykonaniu z chłopcami i piękne popołudnia w ogrodzie i truskawki i urodziny Milosza w domu i kulkolandzie:) Była też migrena i choroba chłopców i logopeda i dzień mamy i taty w przedszkolu!:)
Na memoriał poszlismy z moim bratem i bratową. Chłopcy mimo późnej pory byli niebywale ożywieni!!:) Kibicowali, jakby chodzili na takie mecze przynajmniej raz w tygodniu! Olek przeszedł w tym sam siebie, ale w jego przypadku to akurat kwestia charakteru:) Jak wróciliśmy zmęczeni do domu po północy, to  On jeszcze "awanturę" zrobił, bo chciał się bawić jeszcze!:) Jednak jak tylko głowę przytulił do poduszki to zasnął jak niedźwiedź :) Rano z trudem zwlekłam Go do żłobka;)
Ja uwielbiam takie sportowe klimaty i imprezy. A na siatkówce to już w ogóle, klimat kibicowania to wspaniałość!!:)

Pierwsze nasze przedstawienie w przedszkolu z okazji dnia mamy i taty było przepiękne.Łezka tez się zakręciła w moim oku. Miłoszek był kotkiem i przepięknie głośno mówił swój wierszyk:)

Weekend ogólnie to "pełna chata". Ja zawsze o tym marzyłam!!! Z okazji urodzin Miłosza przyjechali wszyscy z Radomia, więc każde łózko w domu wreszcie zostało wykorzystane:)! Rodzinna impreza odbyła się co prawda dopiero w niedzielę po południu przy grillu z moją rodziną. Ale goście dopisali już w sobotę:) W niedziele za to Miłoszek w południe miał przyjecie w kulkolandzie z dziećmi z przedszkola. Ja czoło chylę, przed Paniami które tam pracują:)! Ten gwar to masakra. Po dwóch godzinach wyszłam jak z ula;) Grunt, że Miłosz był zachwycony :)

Pogoda rozpieszcza niesamowicie. Już nie pamiętam kiedy jedliśmy cokolwiek w domu. Wszystkie posiłki jadamy w ogrodzie!:) I to głównie na kocu. Sielsko- anielsko nam:)
I ten tydzień od dwóch dni wygląda tak samo:) 

                              


Znalazłam to na fb u jednego z moich znajomych. Boże, jakie to prawdziwe i niestety coraz bardziej codzienne u nas:( Czasem sil już nie mam do tych moich dwóch gagatków:)

Miłego dnia:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)