Moja lista blogów

poniedziałek, 13 czerwca 2016

beat it

Właśnie wróciłam z pracy. Dziś Olek śpi w żłobku, więc mam całe 2 godziny na zjedzenie wczorajszych pozostałości grillowych, które będą moim obiadem i uporanie się ze stertą czekającego prasowania zanim pojadę po Miłosza, potem pojedziemy po Olka i na angielski gnamy od razu. Spokojnie- jest czas;)
Po weekendzie mimo, że z migreną w tle bardzo naładowałam baterie. No i nasi wygrali!!!:) Teraz szykujemy się na Niemców.  W sobotę grillowaliśmy głównie warzywnie, bo szwagrierostwo jest na diecie Ewy Dąbrowskiej i sa obecnie na etapie tzw."postu". Żywią się teraz tylko warzywami przez okres 6 tygodni. Dzięki ich diecie poznaliśmy dużo fenomenalnych smaków grillowanych warzyw. Mąż to był pod mega wrażeniem takiego grilla, bo łechtało to jego mięsożerne kubki smakowe:)
Fajna ta dieta, bo dużo są na sokach warzywnych, ale ja nie wyobrażam sobie codziennego śniadania bez owsianki lub jaglanki:)
Tak więc znowu tak jak w zeszłym tygodniu postawiliśmy na ruch. Był obiecany chłopcom kolejny basen i rower i oczywiście piłka nożna. Miłosz nie umie życ już bez swoich korków. Nawet do wbicia tacie dwóch goli musimy korki zakładać:)
Obaj chłopcy coraz bardziej wchodzą nam w fascynację klockami lego. Prawie całe niedzielne do południe spędzili z mężem na konstrukcjach samochodów lego:)

Jadąc z pracy do domu, w radiu leciała "beat it" i teraz słucham jej na okrągło. I chyba zostanie mi w głowie do wieczora :)
Lecę odpalać moje żelazko, bo muszę jeszcze chłopcom warzywa przygotować do zjedzenia przed angielskim.
Miłego tygodnia:)

1 komentarz:

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)