Moja lista blogów

czwartek, 2 czerwca 2016

CZWARTEK

Dzięki takiej pogodzie, jaka jest dzisiaj chce mi się piec. W domu unosi się zapach biszkopta z truskawkami: przepis TU:) Uwielbiam takie ciasto robić moim facetom na podwieczorek. Po pracy, to  najszybszy sposób na smaczne jedzenie (nie licząc pieczenia, ale z tym ogarnę się zanim odbierzemy z Olkiem Miłosza z przedszkola:)). Pada dzisiaj deszcz, więc moje plany koszenia trawy szlak trafił. Patrzeć tylko, jak urośnie znowu za kostkę. No ale nie ma co narzekać! W końcu rośliny też deszczu potrzebują!
Wróciła mi równowaga emocjonalna, jeśli chodzi o Olka. Jakoś to przetrwamy!:) Już powoli też odnajduję przyczyny w Jego zachowaniu więc powiedzmy, że niweluje skutki- oczywiście powoli i (nie wiem jak) ale cierpliwie;)

Wczoraj wieczorem poszłam z koleżanką na aqua aerobik, który odbywa się tu niedaleko nas. Od dwóch miesięcy sobie tak pluskamy i to jest tak strasznie przyjemne:)! Raz w tygodniu mam swoja godzinę tylko dla siebie. Panie które tam spotykamy, są przecudowne, mimo, że rozbieżność wiekowa jest ogromna!:) No i uwielbiam Panią prowadzącą. Ona jest ciągle uśmiechnięta- zaraża tym wręcz- super są tacy ludzie:) Niesamowicie pozwalają mi się te zajęcia wyciszyć i zrelaksować. A wczoraj podczas ćwiczeń rozciągających leciała nam muzyka relaksacyjna, której słuchałam będąc w ciąży z Miłoszem! Ależ byłam wzruszona:) To strasznie miłe uczucie. Od razu widziałam oczyma wspomnień mój brzuch, to co do niego mówiłam, jak go gładziłam...:)

Pracy obecnie mam dość sporo i poważnie zastanawiam się, czy przypadkiem od przyszłego miesiąca Oluś nie będzie musiał zostawać dłużej w żłobku, bo obecnie 5 godzin w pracy, to walka z czasem.
Z jednej strony to mega super, bo wszystko rozwija się w dobrym kierunku. Jednak nie jestem chyba jeszcze gotowa, aby tak przedłużyć Mu żłobkowy pobyt. Choć to bardziej moje obawy niż Jego. Chyba zawsze juz pozostanie we mnie takie poczucie, że w porównaniu do Miłoszka miał mniej uwagi, choć mam też ogromną świadomość, że każą wolna chwilę spędzamy we dwójkę. Ale gdzieś tam z tył głowy taka myśl niepoważna we mnie siedzi. Chyba znów muszę zabrać się za siebie...;)

A ponieważ mój mały Buntownik właśnie zasnął, a moja mama odbiera dziś Miłoszka, mam cała godzinę ciszy! Idę więc nadgonić prasowanie;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)