Moja lista blogów

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Weekend nasz i chyba wszystkich kibiców piłki nożnej obfitował w meega emocje, które zakończyły sie wielką euforią!!!:) Brawo nasi!!!:) My tez oglądaliśmy mecz Polska- Szwajcaria. Były krzyki, piski szczęścia i kibicowanie razem trybunami;) Chłopcy oczywiście, że nie wytrzymali całych 120 minut, więc podczas meczu było jeszcze czytanie Franklina, malowanie kolorowanek, wycinanie karteczek i rzucanie piłką. Nasza sypialnia po meczu wyglądała chyba tak, jak stadion po opuszczeniu przez tysiące kibiców! A ja cały piątek ciężko harowałam, żeby posprzątać dom:)
W sobotę rano byliśmy u Olusia w żłobku na "dniu rodziny". Był to wspaniały festyn dla całych rodzin przedszkolaków i żłobiaków:) Oluś na zakończenie roku szkolnego z grupą przygotował piękne przedstawienie:) Całe dwie piosenki z pokazywaniem:) Pięknie było!!!! Potem na ogrodzie był festyn: malowanie buzi, trampoliny, zabawy z rodzicami i nagrodami oraz dmuchany zamek.
Wszyscy bawiliśmy się dobrze, bo w komplecie zawsze przyjemniej. Niedziela znów na basenie.
Od miesiąca to stały punk naszego dnia niedzielnego:)

Pisałam już wielokrotnie, że od kiedy Miłosz z Olkiem spróbowali posiłków w ogrodzie, to weekendowe śniadania jadamy tylko w domu. Nawet kolację przy chmurce i deszczu "musimy" jadać na polu:) Uwielbiam ich za to:)
Tym bardziej, że sami angażują się w pomaganie przy posiłkach: noszą maty, sztućce, talerze i wszystko czego potrzeba nam do posiłków:) Potem pięknie sprzątają. Ja w nagrodę daję im serduszka (Miłoszowi), a gwiazdeczki (Olusiowi):). Lubie patrzeć wtedy na ich wesołe buzie, które są wtedy takie dumne i takie "dorosłe";)

Ja natomiast ostatnio pomyślałam nieco o sobie i puściłam się na zakupy. A, że zaczęły się wyprzedaże, to w rozsądnych cenach wszystko:) Nie było tego też dużo, bo jak się ma dobre postawy to kilka rzeczy wystarczy, aby dobrać je z tymi które są. Ta wiedza dzięki (Kasi Tusk i jej książce o której pisałam tu ). Przy okazji sprzedałam na społeczności fb kila tych, w których już raczej chodzić nie będę, więc tak naprawdę połowa zakupów zwróciła mi się w weekend;)
Od wczoraj chodzi za mną znów grzywka. Tym razem nie na prosto tylko do ukosa. I chyba, a nawet może i napewno coś z tą myślą zrobię;)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)