Moja lista blogów

wtorek, 21 czerwca 2016

zaczynamy...

..wekowanie kompotów, tzn. ja zaczynam, bo reszta ferajny będzie tylko zjadać i wypijać:)
Właśnie kończę wkładać czereśnie w słoiki. Potem jeszcze truskawki i na dziś koniec:)
Uwielbiam, kiedy na straganie stoiska ugniatają się od pięknych i pysznych kalafiorów, fasolek, bobu, cukinii i pachnących pomidorów!:) Właśnie przygotowuje swój obiad: bób:)
A przede mną jeszcze dżemy brzoskwiniowe i mrożenie własnych wiśni i porzeczek! Krzaczki obrodziły w tym roku dorodnie. Miłosz już co czerwieniutkie porzeczki, to od razu zjada z krzaczka:)
Od zeszłego wtorku zgłębiam swoja wiedzę w temacie konfliktów w rodzeństwie, ponieważ z moim smykom ciężko ostatnio szło dogadywanie. "Rodzeństwo bez rywalizacji", bo takową pomoc zlapalam po wielu poleceniach psychologów znajomych. Po tych kilku dniach i kilkunastu stronach, czuję i poniekąd już stosując metody widzę maleńkie zmiany. Oczywiście nie liczę na calkowite zażegnanie konfliktu, bo to z ich różnymi charakterami jest niemożliwe, ale jest male światelko w tunelu. Znaleźliśmy w tej pozycji książkowej wsparcie, co polecam i tym, którzy potrzebują bo maja podobny problem. W sumie ona nadaje się dla każdego, kto ma więcej niż jedno dziecko:)

W niedzielę mąż nieco nas nastraszył. W sumie nadal Jego stan nie jest dobry, bo czeka na wizytę u kardiologa. Ma ogromny problem z ciśnieniem, mimo, że ma dopiero 30 lat. Jest z rodziny zawałowców, więc zawsze wiedzieliśmy, że takie dolegliwości mogą się zdarzyć, ale nie spodziewałam się teraz. Spędził całe pół dnia na sorze, a i tak lekarz nie był w stanie jednoznacznie określić skąd problem męża. Czeka nas teraz holter. Oby tylko dotrwał do poniedziałku, bo ciągle po powrocie z pracy jest słaby:(
Staramy się nie martwić, nie przejmować, dla chłopców, ale ja bardzo sie boję. Boję się, że jak Go wyślą w trasę, to że w razie zawału nikt mu nie pomoże...
Ajj.... mam nadzieję, że dotrwa....

Wczoraj Oluś zakończył zajęcia w Helen Doron i zaczął wakacje. We wrześniu planujemy, że będzie kontynuował nadal angielski ta metodą, bo bardzo wiele mu ona daje:)

Ja juz wiem, że od września Olciu będzie chodził na całe 8 godzin do żłobka, bo mam tak dużo pracy (z czego sie cieszę), że nie wyrabiam w 5 godzin, które mam obecnie. Potrzebowałam powrotu do pracy. Dobrze mi:)

Olus robi w żłobku coraz piękniejsze prace. Od paru dni biega po domu tylko z nożyczkami, więc zbieram papierki, papierunie, wycinki i paseczki. Bardzo sprawnie już nimi operuje.
Milosz pochłoniety jest natomiast bez granic piłką nożną. Ciągle jak nie puzzle w domu, to tylko strategie i ustawianie piłkarzy:) Troszkę stęsknili się za swoimi zabawkami, bo przeważnie cały czas są na polu lub w ogrodzie lub rowerkach:)








2 komentarze:

  1. O, mamy te same puzzle :)
    A niewielkie konflikty między rodzeństwem też są wskazane, bo dzieci uczą się przez to ich rozwiązywania :) Byle nie w nadmiarze, ale wyobrażam sobie, że jak masz dwóch chłopaków, to różnie być może :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wierz mi, że jest różnie. zar sie kochaja a raz to bys ię pozabijali...

      Usuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)