Moja lista blogów

niedziela, 3 lipca 2016

Kolejny pierwszy raz...

Bycie rodzicem to nieustannie odkrywanie pierwszych razów. Wręcz to ich bogactwo! Dziś (niedziela) Miłosz został po raz pierwszy sam u babci (w sensie u teściów). Sam zupełnie, bez Olka, mamy i taty. Pojechał na tygodniowe wakacje. Ma w planie podlewanie z babcią ogórków, pomidorów, plewienie grządek, jazdę na rowerze, hulajnodze oraz pomoc przy budowie domu swojego kuzyna rówieśnika:) Mimo, że chcieliśmy Go zostawić aby nieco odpoczął na innym (nie krakowskim) powietrzu, ale też chcemy zrobić mu niespodziankę i w tym czasie pomalować Jego pokój na nowo oraz umeblować nowymi meblami. Mam nadzieję, że wytrzyma te 5 dni, abyśmy mieli czas wszystko przygotować.
Baliśmy się też trochę, że przed samym wyjazdem nie będzie chciał zostać, w końcu ma dopiero 4 latka. Ale był bardzo pewny swojej decyzji, że zostaje. Że chce być u babci i kuzyna kilka dni. I wiecie co? To mnie mąż musiał przytulać i pocieszać, bo jak Miłoszek pobiegł do zabawy, to łzy jakoś tak same mi płynęły. Zostawał kilka razy u mojej mamy na noc, ale nigdy na tak długo i tak daleko:( I trudne to było dla mnie, choć wiem, że bardzo ważne i trudne pewnie dla niego. Ale to facet mały jest i trzymał się dzielnie!
Wiem, że mówił teściowej już że teskni troszkę, bo dzwoniłam pytać jak tam sytuacja. Ale mówiła, że Go przytuliła i pobiegł do zabawy z powrotem!Chwała, że Julo ma tam trylion klocków lego;)
W drodze powrotnej Olek ciągle spoglądał na miejsce, gdzie powinien być fotelik Miłosza i pytał co jakiś czas, gdzie jest Miłosz? Dla Olcia to chyba było równie trudne, bo po raz pierwszy zostali tak rozdzieleni. Do brze wiedzieć, że zatęsknią troszkę za sobą:) Też odetchną troszkę od siebie.

W piątkowy wieczór zostawiliśmy natomiast dzieci z teściami, a sami pojechaliśmy na 30-te urodziny przyjaciela mojego męża (no od ślubu nasi wspólni przyjaciele;)). Było fantastycznie, bo ostatni raz widzieliśmy się w komplecie 4 lata temu w Warszawie na ich nowym mieszkanku:)! Potem były moje i Asi porody, chore dzieci, nasza przeprowadzka, ich przeprowadzka do domu itp.
Wspaniale było spotkać starych znajomych i przy okazji spędzic razem czas bez dzieci ( w gronie dorosłych;)). Tak więc od czasów studenckich pierwszy raz od 10 lat zagrałam znowu w bilard!:)
Rano zanim wróciliśmy do domu, z hotelu pojechaliśmy na mega wspaniałe śniadanie na wypasie do "Czułej buły"! Polecam, gdyby ktoś szukał dobrego miejsca na smaczne śniadanie w Wawie. Przy okazji obmyśliliśmy z mężem biznes plan takiej naszej cafe bistro śniadaniowej;)
I po powrocie do teściów i dzieci, wierzcie mi, że odpoczęłam jak nigdy wcześniej. Nawet nie przypuszczałam w tym ciągłym kociołku, że mój organizm tak bardzo potrzebował regeneracji cudowna metodą snu;).

Jutro zaczynamy zmagania z malowaniem pokoju Miłosza i wiatrołapu (zdecydowaliśmy się na inny kolor niz ten, który mamy obecnie tk na spontanie;)). Tak więc pracy masa, bo muszę synowi do pokoju znaleźć wszystko od zasłon i ramek zaczynając, na dywanie i poduszkach ozdobnych kończąc:) I jestem tym faktem mega podekscytowana!!!!




3 komentarze:

  1. Powodzenia!:)
    Maluchy zatęsknią to może mniej kłótni będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już tęsknią:) dwa dni i zyć im ciężko bez siebie:)

      Usuń
  2. Oj, każda mama potrzebuje takiej odskoczni od czasu do czasu. Co ciekawe, zwykle wystarcza nam jeden dzień/wieczór, by nabrać nowego rozpędu.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)