Moja lista blogów

piątek, 4 listopada 2016

Dylematy

Wczoraj czekając na usg i myśląc o naszej powiększającej się rodzinie, doszłam do dość jeszcze przynajmniej dla mnie dziwnego wniosku, a mianowicie, że nasz dom jest nie funkcjonalny! Od razu się roześmiałam, bo jak 220 m to mało?! I już mówię, że nie chodzi o metry, tylko o rozłożenie pomieszczeń, praktyczność.
 Zabawne, bo zawsze uważałam nasz dom za mega praktyczny, wymiarowy. Wieczorem, kiedy mówiłam o tym mężowi poparł mnie. Oboje wspólnie się zgadzamy, że łazienka na dole jest za duża. Tam można było zrobić pokoik. Taki nie duży, pewnie lekko gościnny, a teraz służyłby nam za biurowo- biblioteczkowy. Ale oczywiście zaraz obróciliśmy to w żarty, bo już "musztarda po obiedzie";) Pokój ten w którym jest biuro obecnie, za rok będzie pokojem Kubusia (Pani doktor potwierdziła na badaniu- chłop jak nic:)). Wracając do tematu, to musimy teraz przerobić nasz dom, a raczej sypialnię na ten własnie biurowo- książkowy. Sypialnia wielka, więc teoretycznie to nie problem. Tylko my już przywykliśmy do tej kameralności, swobody. Pewnie będę musiała rozstać się z moim kącikiem czytelniczym (fotel z podnóżkiem i piękna drewniana w starym stylu gazeciarka:(. ), bo jak wejdzie biurko i krzesło, a regału nie dokupimy lub nie dopasujemy w salonie (to miejsce docelowe będzie w sypialni.
I tak sobie rozmyślam w głowie, jak to wszystko poukładać. Dziś doszłam do wniosku, że najlepiej wszystko po kolei.Tzn., my od końca, bo na wakacje planujemy odmalować pokój Olka i kupić Mu nowe mebelki (takie jak ma Miłosz). Jego regał, komodę i stoliczek drewniany przenieść do Kuby pokoju, a regał, który stał tam od zawsze jako moja biblioteczka do garażu na "akcesoria garażowe";)

Puki co zaplanowaliśmy malowanie całego dołu. Mieliśmy czekać, aż Kuba dorośnie, ale 3 lata bez malowania jeszcze po chłopcach to to już nie wiem czy nie trzeba by było gładzi wymienić;)
I (taki jest plan) zakończyć wykańczanie salonu. I tak potem powoli górę.
Ja wiem, że to błache takie problemy, ale spędza mi to sen z powiek czasem. Tak mam, że ciężko przyzwyczajam się do zmian w domu. Zwłaszcza, że dopiero lekko dopracowaliśmy kilka elementów wykończenia, a tu znowu zawirowanie. Ale przynajmniej z cudownego powodu mamy ten domowy galimatias;)

I muszę się wreszcie pochwalić, ze jestem mega przeszczęśliwa, że rusza mój płot!! Tak wreszcie będzie ogrodzenie (jak pogoda nadal dopisze). Wszystko już załatwione. I duma mnie rozpiera, bo wszystko sama, sam, sama:):):) Jestem już ekspert od bloczków łupanych;)

Taki mamy projekt ogrodzenia, które Pani Asia dopasowała nam do wcześniejszego projektu kostki i ogrodu. Zmieniliśmy tylko kolory: NIE BĘDZIE NIC ŻÓŁTEGO. Kostka grafitowa (jak w pierwotnej wersji) z elementami nie żółtymi a białym. Ogrodzenie białe z grafitowym daszkiem. Projekt ogrodu bez zmian. Jejku, gdyby się udało to już zakończyć, ehh....:)
Ale powoli nasze marzenia się spełniają. Jak to mawia mój mąż, ważne, że na głowę nie kapie;)

9 komentarzy:

  1. My właśnie kupiliśmy projekt domu. U nas też trzech synów na pokładzie, dlatego szukałam czegoś funkcjonalnego, żeby każdy miał swoją sypialnię plus jeszcze pokoik gościnny na dole. Zobaczymy jak wyjdzie. Zazdroszczę, że u Was już etap ogrodzenia, przed nami dłuuga droga jeszcze. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale za to wspaniała przygoda i mega duuuża nauka cierpliwości;) powodzenia:)

      Usuń
  2. Malowanie parteru też mi się bardzo marzy. Moje ściany wyglądają tragicznie. Mam nadzieję, że uda nam się to latem. Piękny macie projekt podwórka.

    Moje marzenie - ogrodzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja powoli swoje realizuję, ale to tez dla nas niezłe boje i sporo wyrzeczeń:) Twoje Ewcia marzenia tez się za chwile spełnią, zobaczysz:) pozdrawiam:*

      Usuń
  3. hihi..dylematy...super, ze macie takie dylematy :))) w nowym domu zawsze jest coś do roboty...my już mieszkamy prawie 6 lat na swoim i ciągle jest coś do kupienia, jeszcze do wyremontowania :) tez przeżywałam malowanie na wakacjach - ściany wyglądały okropnie po dzieciach - wymalowałam całe mieszkanie - nie minęła doba jak ściany wróciły do poprzedniej wersji :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas pewnie bedzie podobnie, ale trzeba, bo za 3 lata to bedzie juz maskra;)

      Usuń
  4. Wicie gniazda zwykle włącza się ok. 6 miesiąca ciąży. Coś mi się wydaje, że w trzeciej ciąży następuje zdecydowanie szybciej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w trzeciej wszystko jest szybciej, to prawda:) ale teraz to juz bardzoiej konieczność niz wicie gniazda, bo sama wiesz ile mnie to wszytsko kosztowało nerwów i wyrzeczeń! Najwyższa pora ruszyć z tym planem;)

      Usuń
  5. Tak to już jest, że nasze domy zmieniają funkcjonalność i charakter. Ale nim się obejrzysz, dzieciaki Ci wyfruną z domu i będziesz się zastanawiać, co robić w takim domu :) Czas niestety leci nieubłaganie :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)