Moja lista blogów

czwartek, 24 listopada 2016

ruletka

Już powoli nie nadążam za moim Kubusiem. Smaki ciążowe i chęci jedzeniowe to jak koło fortuny ostatnio:) W sobotę oddałabym wszystko za tylko słodkie jedzenie. W niedzielę ochota i chęć tylko na mięso! Na samą myśl o steku miałam taka nieokiełznana ochotę wbić zęby w to marzenie, że chyba szarpałabym jak Reksio szynkę;)
Poniedziałek i połowa wtorku to makarony, a dziś tylko sałatka!!!! Ileż przyjemności dała mi na drugie śniadanie sałatka z rukoli, sera koziego, szynki parmeńskiej i pomidorów suszonych i świeżych!!:) Ahh.... bajka:)
I jak ja mam tu za Nim nadążyć, cóż pozostaje się poddać tej jedzeniowej ruletce;)

Ogrodzenie się robi i z każdym dniem na sama myśl i widok prac cieszę się jak "głupi do sera:)". Chłopcy cieszą się, że na wiosnę (jeśli wszystko będzie skończone) będzie pies na ogródku:) Nawet wybrali mu już imię: Dusty:) Mąż już przegląda przydomowe małą wędzarnie, a ja w myślach układam moje grządki z pomidorkami koktajlowymi, truskawkami, borówkami i dynią:) I jeszcze może dwa drzewka: jabłoń i grusza lub morelka?:)
Zobaczymy na spokojnie, bo ta wiosna zapowiada nam sie bardzo intensywna.

Chłopcy skończyli pisać wczoraj listy do Mikołaja. Już posłaniec zdążył je zabrać, więc to znak, że chyba Byli grzeczni;)
To chyba najmilsza część grudnia oprócz świąt, gdy patrzy się na te radosne buzie otwierające prezenty:)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)