Moja lista blogów

czwartek, 15 grudnia 2016

coraz bliżej...

Nastroje w ciąży, to jak koło fortuny, nawet w tej trzeciej. Mam dni, że mogłabym góry przenosić i mam dni, gdzie nie mogę dojść ze sobą do ładu i składu. We wtorek przechodziłam chyba kryzys własnej kobiecości. Całe szczęście mam męża, który w takich chwilach potrafi odłożyć smartfona i pokazać jak małemu dziecku, że moja sytuacja i stan nie są wcale takie złe, jak ja to czuję. Potem oczywiście jeszcze kilka "żarcików" z ciężarnej żoneczki i kryzys zażegnany. Chociaż ta ciążowa przymusowa abstynencja doprowadza mnie do szału! Zgubiłam gdzieś przez to swoją seksualność i cholernie źle mi z tym, no ale jeszcze 3 miesiące, potem 6 tygodni i rozpusto wróć;)
A tak poważnie, to dotarło do mnie wreszcie, że za tydzień już święta!!! Ale ten czas zaiwania. Dopiero co był Mikołaj, a tu już wigilia!!! W przyszłym roku robię u siebie, nie zależnie od tego ile nas będzie osób. Zasmakowałam "naszej" domowej tradycji świątecznej w zeszłym roku i chcę więcej:) Co prawda wigilia przygotowywana z trójka dzieci brzmi jak wejście na Mont Everest, ale cały rok mam aby się przygotować na to wydarzenie;)

Wczoraj byliśmy z chłopcami w przedszkolu Olka na festynie świątecznym. Robiliśmy wspólnie choinki. Tzn. dla sprecyzowania po 8 minutach sama kleiłam już 2 sztuki, bo moi Panowie przepadli w ciastkach i zabawkach przedszkolnych, ale warto było. Oczywiście w domu obaj opowiadali mężowi i pokazywali jakie piękne zrobili "sami" choineczki i jak to się nie napracowali, ale wyraz tych uśmiechniętych buzi to najwspanialsza sprawa na świecie:)
Takie oto piękne sztuki zrobiliśmy:

Pierwsza z lewej to Miłoszka, a druga Olusia:). Postarali się, jak nic;)

Jestem już ogólnie w 6-tym miesiącu i powoli czuję, ze poród będzie juz niebawem ( 2/3 drogi za nami:)). Nie mogę juz doczekać się tych spacerów z wózkiem, bo w końcu Jakub narodzi się z wiosną:) Mam nadzieję, że do tego czasu wszystkie prace przydomowo ogrodowo- ogrodzeniowe zamkniemy. Kubuś jest niesamowitym wierciołkiem i bardzo się cieszę, bo to takie miłe uczucie poczuć raz jeszcze te wszystkie kopniaki;)
W sobote natomiast mamy nasz pierwszy turniej piłkarski. W grupie Miłosza. Olek ma turniej w styczniu. Toż to będzie wielkie wydarzenie w naszym domu- nasz pierwszy turniej:):):):)

3 komentarze:

  1. Turniej brzmi bardzo dumnie :) Pochwal się koniecznie, a z prac się śmieję bardzo, bo tak to zwykle z dziećmi jest, że zapał ich dość szybko wygasa...ale jesteśmy my- Mamy, które za nic nie odpuszczą i dzieło jak malowane pięknie dokończą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak to z nami jest:) napewno sie pochwalę, nie omieszkam:)

      Usuń
  2. Oj pędzi ten czas nieubłaganie, nim się obejrzysz, Kubuś będzie już z Wami.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)