Moja lista blogów

wtorek, 7 lutego 2017

8/7?

No to się porobiło. W zeszłym tygodniu miałam usg. Z malcem wszystko ok, ale mam zbieżność tygodni mojej ciąży. Wg usg to dopiero 31 tydzień, wg miesiączki 32 tydzień, a moja lekarka kazała być gotową na poród za 5-6 tygodni (to po przeanalizowaniu moich szybkich wcześniejszych porodów). Po dwóch poprzednich porodach zgadzam się , ze termin akurat jest najmniej odpowiednim terminem na poród. Pierwszą ciążę przenosiłam 4 dni od dnia terminu, a drugą zakończyłam 2,5 tygodnia przed terminem:) Chociaż może ten trzeci będzie równo z terminem;)? Pożyjemy, zobaczymy:) Na wizycie za tydzień, moja lekarka ma to dokładnie określić;)  

W tym tygodniu moja waga to 67 kg, a więc kilogram więcej niż w poprzednim. Kubuś waży ok. 1600g :) więc wg badania waga prawidłowa na ten czas. 
Ja jem coraz więcej, tzn. większe posiłki niż zazwyczaj, ale wiem, że mały tego potrzebuje. Jak ma mnie głód złapać w środku nocy, to lepiej jedno jabłko lub gruszkę wsunąć przed snem, niż potem buszować z musu po kuchni o nocy. Weszłam w fajny etap, bo Kuba ma smaki tylko na zdrowe warzywa, owoce lub owsiankę. Dlatego funduję Mu (i sobie z przyjemnością) soki warzywne oraz smoothie. Oczywiście robię sobie hurtem na 2 dni do przodu, bo nie bardzo mam czas ani na stanie przy sokach codziennie, ani siły. 

Królewicz Trzeci wierci się niesamowicie po brzuchu. Obrócony jest już do dołu, więc nóżki i rączki czuję na całym brzuchu i narządach:( W ogóle nie mogę sobie miejsca znaleźć: leżeć źle, stać źle, siedzieć źle. Masakra! Spanie to w ogóle jest dla mnie męczarnia. I jak tu wypoczywać i zbierać siły na nowe, które będzie po porodzie?:(

Coraz bardziej zaczynam chyba panikować, myśleć o tym jak to będzie z trójką dzieci. I nie chodzi mi tu o techniczne zorganizowanie, bo to sobie spokojnie ogarniemy. Chodzi mi bardziej o czas poświęcony chłopcom. Teraz ciężko jest siąść z Nimi czasem indywidualnie, a co dopiero jak będzie 2+3? Boję się, że ich rozwój na tym straci, że cierpliwość to nie wiem skąd wezmę, jak czasem brakuje mi jej przy obecnym stanie? No boję się, mimo, że cieszę się że będzie nas więcej. 

I nie chcę karmić piersią (chociaż wszystko wskazuje na to, że w tym przypadku chyba będę). Przeraża mnie to. To ciągłe wstawanie w nocy, te pierwsze dni, kiedy trzeba będzie uczyć się karmić, te obolałe piersi, walka o laktację itp.Próbowałam dwukrotnie, walczyłam, ale "z pustego to i Salomon nie naleje".Czuję po swoim organizmie, że chyba tym razem tego nie uniknę. Nie umiem się przemóc do karmienia piersią. Nie przeszkadza mi widok karmiącej kobiety, ale dla mnie osobiście moje piersi są dla mnie sfera bardziej seksualną. Krepuje mnie to i żadne gadanie mi nie wypersfaduje tego. Mój mąż bardzo zachęca i wspiera, ale to chyba bardziej pod kątem ekonomicznym, chociaż wiem, ze dla niego to naturalne, że kobita karmi piersią. I im bardziej nie chcę o tym teraz myśleć, tym bardziej mój organizm mi o tym przypomina... Zobaczymy jak będzie....

To mój brzusio w obecnym tygodniu ciąży:)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)