Moja lista blogów

niedziela, 5 lutego 2017

czym chata bogata

Po raz pierwszy chyba w swojej rodzinnej karierze, na obiad w niedzielę podałam resztki z soboty! Ha ha ha, aż się śmiałam sama do siebie, szykujac z Olkiem pesto do makaronu, bo milam po jednym daniu dla każdego i to do wyboru.A że mąż i Olek to wielbiciele kokardek z domowym pesto, po raz pierwszy przygotowanie posiłku dla naszej 4 zajęło mi chyba 15 minut:) na śniadanie zjadalusmy jeszcze z mężem wczorajsze domowe zapiekanki, bo nieco przeliczylusmy moce przerobowe teściów:) Dzieci usatysfakcjonowane że były płatki czekoladowe, zamiast cotygodniowych zdrowych posiłków mamy. Każdy był chyba zadowolony;)
To, że okres ciąży ogranicza czasem nasze plany raz jest przydatny, a raz nie. Dziś nie poszliśmy wszyscy na basen, mimo, że wszyscy bardzo chcieliśmy. Co prawda brzuszek elegancko się zmieścił, ale biust matki już nie bardzo:( tak więc padli, że teraz idzie mąż z Miłoszem, a za tydzień aż z Olkiem.
Nasz pobyt w domu okazał się co prawda genialna zabawą i odkryciem nowego talentu matki, która do prac klockowo budowlanych ma dwie lewe ręce. Dziś jednak przeszłam sama siebie i dumą rozpiera mnie ogromną. Nawet mąż po powrocie widząc wykonany przeze mnie tor stacyjkowa, podziwiał z uznaniem:):):)
Do czasu Kuby, to chyba będę pierwszym budowniczym Rp;)przynajmniej w naszym domu:)

Dziś pożegnaliśmy również naszą choinkę. Tak wiem, 5luty dziś, ale jakoś nie łatwo było ją zabrać i tak  w karton spakować;)
Jakiż dziwny będzie jutrzejszy poranek, kiedy zejde do salonu, a tu taka przestrzeń;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)