Moja lista blogów

wtorek, 7 marca 2017

typowa kobieta

Wczoraj poszłam dokupić brakujące ramki do powieszenia w naszej sypialni. W końcu najwyższa pora je zawiesić. Po drodze jednak stwierdziłam, że te 6 co już mamy, to i tak wystarczy, więc dokupię tylko kilka brakujących rzeczy i jadę po Olka. I tu przechodząc przez galerię zboczyłam z trasy;)
Tak więc wczoraj poszłam po ramki, a wyszłam z butami:) Mój mąż tylko się zaśmiał i wzdychnął, ale butów na wiosnę nie mam rzecz jasna, a tu taka promocja na dzień kobieta:)No okazji, przecież nie można marnować pod warunkiem, że owe rzeczy są potrzebne;)
Tak więc cieszę się z moich dwóch nowych par butów :)

Wieczorem Miłosz po powrocie z treningu, wpadła szczęśliwy do domu jak torpeda i od razu przybiegł do nas na górę, aby przekazać nam (mnie i Olkowi) najwspanialszą nowinę: Został kapitanem drużyny na kilka dni!!!! Oto i dowód:
Jakiż jest z siebie dumny i szczęśliwy i my z mężem również cieszymy się Jego radością i jesteśmy dumni!! I taka euforia, radość zawsze nas motywują, że to całe poświęcenie robienia za taksówkarzy jest ważne! Daje radość i spełnienie. Patrząc wczoraj na Miłosza tak szczęśliwego i dumnego z siebie, poczułam się chyba najdumniejszą matką w danej chwili:) Oluś też pięknie pogratulował bratu i cieszył się razem z nim! Super, że potrafią się wzajemnie wspierać i doceniać:) Im starsi są obaj tym bardziej :).

Natomiast w niedziele podczas spaceru, Olus zebrał szyszki, które wiatr stracił z sosny sąsiada. Jedna dla Siebie druga dla Miłosza. Pod domem nazbierał jeszcze 4 kamyczki i na naszych schodach ułożył z nich domek, a w tym domku umieścił kamyki. Każdy kamyk odpowiadał osobie z naszej rodziny. Mój kamyk był największy!!! Ale dlatego, że w brzuszku (tego kamyka) był jeszcze Kubuś!!! :):):)

On tak bardzo mówi teraz o rodzinie, o tym co nas czeka. Przy wspólnych posiłkach zawsze liczy stan ludzi przy sole i zawsze pamięta o Kubie. Jeszcze nigdy Go nie pominął:) Już nie mogą się doczekać. Ja też:) Ale jeszcze chwilka i moi trzej malutcy będą w komplecie:)

I chyba jednak zrobię sobie grzywkę. Ten temat powraca w mojej głowie jak bumerang i żyć mi nie daje. Jeszcze nie wiem czy na prosto, czy na skos, ale grzywka będzie. Puki co w poniedziałek (jak dotrwam) idę się porozpieszczać na pedicure!

3 komentarze:

  1. Gratulacje dla Miłosza! Każdy byłby mega dumny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie...ja też tak mam ....ciągle za mało butów:/ ....fajne buciki i gratulacje dla kapitana :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)