Moja lista blogów

wtorek, 16 maja 2017

pełnia szczęścia

Wróciłam do biegania!!!! Tak bardzo się cieszę. Biegam co drugi dzień rano, po karmieniu Kuby. Przeważnie 5:20 się przystawia, a potem matka szybko w ciuszki biegowe wskakuje i leci sobie na 20 minut. Uczucie jest niesamowite, psychika lżjsza, i nawet senność w ciągu dni minęła. Jestem w domu tak ok. 6:30. Po prysznicu pomagam mężowi wyprawić chłopców do przedszkola i sama  zasiadam do śniadania lub karmie znowu Kubę, a potem śniadanie. Co jest ciekawe, pijąc tylko kawę inkę zamiast kawy (standardowo w kawowej filiżance) nie czuję senności. Chyba ta trzecia ciąża zrobiła mi niezły detoks od kawy;)
Jem zdrowo, racjonalnie, tak jak przed ciążami. Nic się nie zmieniło. Żadnej diety matki karmiącej, bo mój sposób żywienia zmienił się już dawno temu. Dzięki temu Kuba chyba obchodzi się gładko bez kolek ( no miał tylko dwie, bo sobie matka rzodkiewki spróbowała).
Waga ruszyła w dół ( najwyższa pora;)). Obecnie 1 kg w dół, więc jest dobrze. Szkoda tylko, że moja skóra na brzuchu tak powoli się zmniejsza, mimo pielęgnacji, bo chciałabym już wrócić we wszystkie swoje ubrania. Jak nie wrócę, to trudno, rozmiar 38 też bedzie git:)! W końcu mój brzuch otoczył opieką trójkę największego szczęścia jakie mam, więc cóż go nie lubić;) chociaż z ekonomicznego punktu widzenia, trochę byłoby mi szkoda, bo wreszcie mam w szafie to co zawsze było mi potrzebne. już widzę radość w oczach męża, jak wspomnę wtedy o kolejnych zakupach- hi hi hi;)
Dziś byłam nawet na niedużych- chciałam sobie tunikę i sukienkę na te ciepłe dni kupić, ale uwierzcie, że nic nie pasowało. Albo worek albo za obcisłe w brzuchu. Ale szukam dalej, może do końca lata coś znajdę;)

Byłam dziś z Kubą na szczepieniu. czekając na wizytę poszliśmy na spacer. Jejku, chyba ta dzielnica nowej huty jest lasem zieleni w tej betonowej dżungli, którą staje się powoli nasze miasto. Śpiew ptaków był tak duży, jakby zleciały się wszystkie z miasta, a w koło taka zieleń i zapach kwitnących drzew. Jak w lesie:) Prawdziwa przyjemność.

Chyba zabiorę dziś chłopców do m1 na kulki, bo pogoda w kratkę, a sama może przejdę po tamtejszych sklepach?:)

6 komentarzy:

  1. fajnie, że u Was tak pozytywnie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę. A myślałam, że będzie naprawdę dużo gorzej:-)

      Usuń
  2. Podziwiam za determinację, za mobilizacje i upór w dążeniu do celu! Jesteś mega!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poporodowe jak miło usłyszeć tak miłe słowo. Rozplywam sie, dziękuję:)

      Usuń
  3. Świetnie, bieganie z rana daje niesamowitą porcję energii na cały dzień. Tak trzymaj! Możesz też sprawdzić czy jeśli zastąpisz inkę jakimś naparem ziołowym lub herbatą zieloną nie będzie Tobie jeszcze lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielona też pijam, zwłaszcza w zielonych koktaliach. Tak bieganie z rana to rozkosz:)

      Usuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)