Moja lista blogów

poniedziałek, 8 maja 2017

wieje

Własnie wróciliśmy z Kubusiem ze spaceru. Wieje jak w kieleckim, ale korzystam z chwili, puki jeszcze słońce jest, bo prognozy na najbliże dni nie są obiecujące. A na przyszły tydzień, to już w ogóle dramat. My jednak trzymamy się pozytywów w tych "nieco" chłodnych majowych dniach;)
JuŻ nie wiem ile razy pisałam, że trzecie dziecko to zmiana w Życiu. Jednak w naszym puki co, ta zmiana wychodzi na bardzo dobre:) Trzecie dziecko to w naszym wydaniu większy spontan;) Najpierw zabraliśmy się całą watahą 3 maja po śniadaniu do Szczawnicy, tak sobie pospacerować i na rowerkach pojeździć. W sobotę natomiast zamiast oddawać się "sobotnim rytuałom" sprząaniowym, Łukasz zabrał chłopców na wycieczkę pociągiem do Wieliczki (bo nasze Szkraby jeszcze nie korzystały z tego cudu techniki), a potem spotkaliśmy się z rodzeństwem mojego męża i Jego rodzinami na rynku, aby spędzić razem czas (my z Kuba dojechaliśmy tramwajem).  Wyobraźcie sobie ile miejsca zajęliśmy w 3-ch papryczkach na małe co nieco. A było nas nie mało: 6-cioro dorosłych, 8-ka dzieci i 3 wózki. Sala raptem na 20m2 :) 
Spacerując po rynku akurat trafiliśmy na puszczanie baniek! Nie muszę chyba mówić, jak dzieci się wygoniły?!:) Ta bąbelkowa eskapada trwała do czasu, kiedy nie wygonił nas jakże intensywnie padający deszcz:/
Dzieciaki zaliczyły jeszcze jazdę bryczką z konikami i mega długi spacer. Ponieważ nie wzieliśmy z domu fotelika, wracałam do domu z Olkiem. Mój mały muzyk oczywiście zaserwował nam dłuższy postój przy Bramie Floriańskiej, bo akurat grał jakiś zespół uliczny. Jego uwagę przyciągnął saksofon. No chłopcy grali bajecznie. Chyba ze dwa tramwaje nam zwiały. Olek sobie cały czas podtańcowywał do tego co grali:) Wieczorem padli w objęcia Morfeusza od razu. 

W niedziele odwiedzili nas znajomi. Spotkanie zakończyło się wspólnym planem wyjazdu do Zakopanego za 2-3 tygodnie kolejka na Kasprowy. Kuba zostanie z babcią, bo aż tam byśmy Go nie ciągli- zdrowy rozsądek pozostał:)

Kubuś coraz dłużej już nie śpi, coraz częściej otwiera oczka, zaczyna gaworzyć (na razie pojedyncze  głoski), uśmiech prawie zawsze kiedy dopadają Go chłopcy:)
 Napisałabym jeszcze dużo, ale Kuba się budzi i pewnie zaraz zacznie "prosić" o mleczko;) 

I jeszcze ja z dzisiejszego spaceru, bez ściemy pozowania i wybierania najlepszego zdjęcia:) Ależ wały sa puste o tej godzinie:)

1 komentarz:

  1. Kwiecień i maj nie rozpieszcza nas pogodą dlatego dobrze jest łapać chwilę ze słońcem. Pięknie wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)