Moja lista blogów

czwartek, 6 lipca 2017

niestety koniec

Oj sama nie wierzę, że niestety, ale tak! Moja przygoda z karmieniem własnie dobiegła końca. Od dwóch dni Kubuś już na buteleczce jedzie tylko.Nie żałuję, ani jednej chwili, ani jednej łzy bólu kiedy Go przystawiałam. Nie żałuję ani jeden chwili mimo, że zarzekałam się, że karmić piersią nie będę! A jednak dopiero przy trzecim dziecku dane mi było posmakować tej cudownej celebracji karmienia:) Z łezka w oku, ale pełnym brzuszkiem mojego małego głodomora żegnamy się z karmieniem piersią. No cóż, fajne to było;)

I dumna jestem z siebie. Yes, I did it!!!:)

Ps.Teraz już wiem, że siła jest kobietą!!! Ból piersi jest masakryczny!! Porównywalny, do tego kiedy zaczynałam Go przystawiać!!! Włączając do repertuaru jeszcze bóle porodowe i poród, stwierdzam tylko jedno: słuszność tego powiedzenia!!! Moje drogie Panie, faceci powinni kłaniać nam się w pas;)!!!
I nie wiem czemu na myśl o tej sile od razu w uszach dzwoni mi piosenka Whitney Houston "I'm every women"!!!:):)

3 komentarze:

  1. A ja jestem z Ciebie mega dumna! Z każdej kropelki :) I Tak, siła jest kobietą!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie że zdecydowałaś się choć trochę karmić piersią. Ja uwielbiałam ten czas i też mi było szkoda kiedy się kończył :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W karmieniu piersią jest coś magicznego. Dobrze, że choć trochę ci się udało. Jednak jak mus to mus. Z tym bólem masz rację, faceci nie mają pojęcia co to jest ból.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)