Moja lista blogów

czwartek, 10 sierpnia 2017

jeden moment

nareszcie w domu jest cisza:) Łukasz na piłce, Miłosz dalej wczasuje się u babci (to ostatni dzień)- tęskni już za Nami. Ale jestem z Niego taka dumna, bo to prawie 2 tygodnie samemu poza domem:) Chłopcy śpią, chociaż przy tych upałach, to zasypianie jest u nas małą mordęgą. Szkoda tylko, że tak duszno u nas na tym pięterku, a okna nie otworzę, bo zaraz mi wejdą nieproszeni goście(czyt. komary, pająki :( ) więc czekać muszę do rana:/. Co gorsza, czuję wiszącą w powietrzu migrenę, a biorąc pod uwagę, że jutro pakując nas na wakacje "palcem do tyłka nie trafię", to mało pożądany objaw u mnie dziś. Ale trudno, może przeżyję. Tak wiec miałam się oddać prasowaniu, ale poczekam z tym do rana. Teraz naszła mnie ochota na coś dla siebie i idę zaraz oddać resztki sił Ewie Chodakowskiej, bo poranki, bo morderczym nie raz treningu są wspaniałe. Ogólnie lepiej się czuje fikając, więc zrobię dziś najwyżej połowę;)

Przez te dwa tygodnie dni upływały tak samo: spacer, ogródek, good lody, spacery, rowerki- to z przyjemnych. Z obowiązkowych: pranie, pranie, no dobra dużo prania, prasowania, sprzątania. Gotowania mniej, ale tez trza było. Mimo, to jest super. Gdzieś w tym całym zamieszaniu, jest radość. Jest miłość i przyjaźń. Potrzebowałam znów czasu z moimi dziećmi. Tego całego szaleńczego biegu, którego nie ma kiedy chłopcy są w przedszkolu. Mimo, że rozgardiasz jest w całym domu, a my potykamy się jak nie o puzzle, to o auta, klocki, malowanki, kredki itd. To czuję, że ten dom tętni życiem, że coś się dzieje. Chociaż marzy mi się już powoli ład, skład i porządek:) Ale ten czas jest nam dany teraz, później go nie bedzie, bo czas tak szybko ucieka, a dzieci rosną jeszcze szybciej. Więc chcę wyciskać z tych chwil jak najwięcej, mimo, że dom woła już o pomstę do nieba;)
Dobrze mi:)
To był nasz dzisiejszy spacer i lody dla ochłody:)








wtorek, 8 sierpnia 2017

chichot losu 2

Jak zwykle był plan: Miłoszek jest u teściów, Olusia Łukasz zawiózł pociągiem do Radomia, bo mieli zostać tam razem na tydzień. Ja zostałam z Kubą w domu, bo nie było sensu ciągnąć malca w taką podróż tam i z powrotem. Była sama całą niedzielę. Pogoda pod psem (ciągle lało i chłodno). Miałam zabrać sie za lekkie odgruzowanie domu, ale pomyslałam, że jak chłopców nie będzie, to sobie od jutra zacznę. Więc wróciłam do łóżka i razem z Kubciem spaliśmy. Wstałam o 11, bo Kuba mnie obudził. Zjedismy mleczko i On poszedł znowu spać! Cudowny chłopczyk. Więc wzięłam książkę w obroty, potem obejrzałam dumę i uprzedzenie w wersji bollywood i nadgoniłam kilka artykułów z NG. Popołudniu, jak już się wyspaliśmy, poszliśmy do kościoła. Miał być po spacer, ale deszcz popsuł nam szyki. Powrót do domu i Kuba znowu poszedł spać.:) Nie wiem, jaką imprezę moje dziecko odsypiało;), ale obudził się dopiero na drugi dzień o 4 rano!:)
Po 18:00 zadzwonił zapłakany Miłosz, że Olek nie chce z nim zostać i pojechał do domu, a on tak chciał, aby został. Żal mi było Miłoszka, bo tak sie nastawił, że ten tydzień będą razem. Olek za chiny ludowe nie chciał zostać i aferę taka zrobił w końcu, że wrócił wieczornym pociągiem z tatą. W domu powiedział, że on chciał się tylko pobawić z Miłoszem! Wiec pojechał te 200 km pociągiem w wrócił, skoro tata już też musiał wracać;)
A to miał być tydzień bez dzieci:):) tzn z jednym, ale malutkim:) A tak już po cichu smakowała jakiegoś wypadu do teatru, czy wspólnej kolacja na mieście i wieczornego spokojnego pieką na balkonie:)
O jak dobrze, że ja olałam to sprzątanie :)
Kto ma dzieci ten wie, że planowanie jest bezsensowne:)

piątek, 4 sierpnia 2017

powrót do figury po trzeciej ciąży

Na wszystko przychodzi czas. To pierwszy mój raz, kiedy po ciąży nie narzekam na swój wygląd, na swój brzuch, dlatego, że wiem, że wszytko sobie wypracuję! Nie mam i nigdy nie miałam łatwo z utrzymaniem figury, ale doświadczenie z dwóch poprzednich okresów po ciążowych pokazało mi, że nic na siłę, tylko ćwiczenia i zdrowe odżywianie. Tak wyglądało moje ciało, a raczej mój brzuch 2,5 miesiąca po trzeciej ciąży. 


Od tego dnia staram się ćwiczyć (diety nie trzymam, bo ja od kilku lat żywię się świadomie i zdrowo).
Na początku fikałam z Chodakowską 2-3 razy w tygodniu, ale nie mam zbyt wiele czasu na to akurat teraz. Ćwiczę więc codziennie brzuszki (ok.50 na różne partie mięśni), biodra i nogi (wewnętrzne partie ud). Robię to podczas zabawy z Kubą, kiedy Mały fika na macie edukacyjnej lub przed kąpielą (swoją rzecz jasna, kiedy dzieci śpią). Na bardziej zaawansowane ćwiczenia nie mam siły po całym dniu, ale te trzymam. I jak dla mnie wystarczają. Brzuch powoli się daje okiełznać, więc jestem zadowolona. Oczywiście, że czasem chciałabym efektu w 5 minut, ale wiem, że mój organizm ma swój czas na powrót i nie muszę go aż tak mordować. Dałam sobie rok, na powrót do poprzedniego wyglądu ciała i nie zamierzam się z tym spieszyć.
To są efekty po dwóch miesiącach:
 

oczywiście ujędrniam swoje ciałko różnymi kremami, bo trzy ciąże zrobiły swoje. Ale to normalne i nie zamierzam się wstydzić ani jednego rozstępu na brzuchu z tego powodu. Żałuje tylko, że piersi mi po  karmieniu nie zostały;)

czwartek, 3 sierpnia 2017


Byliśmy wczoraj z Olcikiem w Zoo. Zabraliśmy też Kubę i babcię, bo Miłosz jest na wakacjach u drugiej babci. W przyszłym tygodniu, zmiana turnusu;) Żeby urozmaicić chłopcom wakacje w domu, korzystamy z atrakcji miejskich. Oluś najbardziej chciał zobaczyć "lewa", ale lew nas olał w ten upał i nosa nie wyściubił ze schronu. Zadowoliliśmy się więc wielkim "strusiem-musiem" (jak to Olcik mawia:)) i krokodylem. Wycieczka udana w 100%.
Z powodu upałów większość czasu jesteśmy w domu, wiec kreatywność nasza przeplata się ze zmęczeniem. W ramach relaksu sprawdzamy np. czyje nóżki są dłuższe lub kto dłużej utrzyma je w powietrzu:) Olek wygrał w konkurencji: kto włoży palce stóp do buzi. I Jego zaskoczenie:"mamusiu, nie umiesz tak"?:) ...No nie umiem..;)
Wczoraj Olek w ramach prac manualnych był fryzjerem i koniecznie chciał mi włosy obciąć (czesanie to za mało;)). Na szczęście wystarczyło mu robienie mi kucyków "pony" na głowie:) Uwielbiam Go!:)